Balonowe zajęcia najmłodszych
Dzisiejszy trening rozpoczął się od płuc Trenera Maćka... Dmuchał i dmuchał! Nagle - wyszedł z szatni z naręczem błękitnych baloników. Co tym razem wymyślił? Na szczęście świetną zabawę :)
Przemycił w niej, jak zawsze, naukę: ćwiczenia zręczności, koordynacji i orientacji. Skrzaty bawiły się w balonowego berka, odbijanie baloników różnymi częściami ciała, kopały je i odbijały jak najwyżej. Trener tyczasem wiązał niepokorne sznurówki małych piłkarzy. Ma chłopak cierpliwość :) Prowadzenie piłki nogą z balonem w ręce i odwrotnie stanowiło nie lada wyzwanie dla Skrzatów. Na koniec balonowych konfiguracji Trener zaskoczył wszystkich... Pozwolił poprzebijać baloniki! Chłopcy nie wierzyli własnym uszom, ale po chwili pieczołowicie zabrali się do pracy. Nogami, rękami, skacząc, siadając wciąż próbowali zrobić "buuummm!". Nie było to takie proste, jednak tu znów mali piłkarze mogli liczyć na swojego Trenera :) Co chwilę rozlegało się "buummm!" i salwy dziecięcych śmiechów. Przerwa na picie i mecz. Mati i Mati wybierali swoje drużyny. Wygrała drużyna 'bez koszulek' 2:0, strzelcami goli byli Paweł i Maksiu. Słowa uznania należą się bramkarzowi Nikosiowi. "Strzelamy!" - krzyknął nagle Trener, i cała załoga ustawiła się w gęsiego przed bramką. Trener Bramkarz Maciek nie miał szans, celność Skrzatów wynosiła 100%! Należała się więc nagroda - chłopcy dostali koszulki! Hurrraaa! Po męskiej rozmowie z Trenerem ustalili co następuje: czarne noszą w środy, białe w piątki. Trenerze, masz moc :) Dziękujemy!
P.S. Prezesowi Klubu i Wójtowi również :)
Pozostałe zdjęcia
Autor tekstu:Karina Moneta
Autor zdjęć: Karina Moneta
zobacz listę




