Przypomnijmy, że wczoraj o godzinie 17:00 odbył się na naszym stadionie bardzo ważny mecz z Włókniarzem Leśna.
Po bardzo trudnym spotkaniu rozgrywanym w ciężkich warunkach pogodowych przy ponad 30 stopniowym upale, udało nam się zwyciężyć 4:1.
Do przerwy utrzymywał się rezultat 0:0. Tuż po przerwie po stracie piłki w środku pola oraz błędzie w ustawieniu naszych obrońców piłkę w środkową strefę boiska otrzymał Krzysztof Pieśkiewicz, który popędził w stronę bramki strzeżonej przez Jarosława Rausa i strzałem po ziemi pokonał naszego golkipera, który spisywał się tego dnia bardzo dobrze. Niestety w tej sytuacji był praktycznie bez szans. Kilka minut później z rzutu rożnego dośrodkował Maciej Suchanecki, w zamieszaniu piłka spadła pod nogi Krzysztofa Białkowskiego, który sprytnym strzałem umieścił ją tuż przy słupku i było 1:1.
Niedługo później obrońca z Leśnej zagrał ręką we własnym polu karnym i sędzia nie miał wątpliwości. Do karnego podszedł niezawodny Damian Górgul jednak jego strzał został obroniony przez golkipera gości. Na szczęście ten odbił piłkę tak niefortunnie, że spadła wprost pod nogi Filipa Pieńkowskiego, który z bliskiej odległości strzelił na 2:1. Jak zwykle przeciwko swojej byłej drużynie dobrze grało się Suchaneckiemu, który obsłużony płaskim podaniem od Pieńkowskiego wbiegł w pole karne i w 80 minucie podwyższył na 3:1. Ten sam zawodnik ustalił wynik meczu na 4:1 już w doliczonym czasie gry.
Poniżej również relacje z naszych jeleniogórskich portali oraz linki ze zdjęciami:
Autor tekstu:
Autor zdjęć:
zobacz listę




